Autor: Panna Dominika / 13 kwi 2013 / 12 Comments / kolorówka , kosmetykomania , mememe , rozswietlacz , współpraca
Beat the Blues
Z serii czytelniczki piszą... Jedna z Was zapytała mnie ostatnio, bez jakich trzech kosmetyków nie wyobrażam sobie makijażu w upalne dni. Boom! Ja się wtedy rzadko maluję! Mimo wszystko przemyślałam dokładnie i wymyśliłam, że przecież nie ruszam się z domu bez tuszu do rzęs, czegoś ochronnego na usta i.... rozświetlacza. Ten ostatni stał się moim dobrym przyjacielem całkiem niedawno, okazało się bowiem że sporo zmienia. A że ja z natury jestem niewyspana i wyglądam jak ziemniak, to lepiej tego ziemniaka troszkę odpicować.
Rozświetlacz Mememe Beat the Blues w odcieniu Pearl Pink zaczęłam używać 2 miesiące temu. Wcześniej kończyłam Chit Chata, więc w sumie mam od razu porównanie z tanim odpowiednikiem. Czy tańsze znaczy gorsze?
Opis ze strony producenta
Uniwersalny rozświetlacz w płynie. Nadaje sie do rozświetlania twarzy,
dekoltu. Daje bardzo delikatny, złoty efekt - satynowy połysk tworząc
młodszą, świeżą i rozświetloną cerę. Można go dodawać także do podkładu
lub kremu dla efektu rozświetlonej twarzy. Produkt nie testowany na zwierzętach.
Cena i pojemność
ok 25-30zł / 12ml
Dostępność
Opakowanie
Uroczy słoiczek z pędzelkiem i charakterystycznym dla Mememe motywem. Generalnie nie przepadam za tego typu opakowaniami, bo spada wydajność, ale że rozświetlacze raczej nie schodzą zbyt szybko, to i tak pewnie nie zdążę go zużyć przed upływem daty ważności.
Kolor
Raczej różowo tutaj jest, ale jak się człowiek uprze to i beżowe tony wyłapie. Na twarzy nic niepokojąco różowego nie zauważyłam, więc jest dobrze.

Skład
aqua, paraffinum liquidum, octyldodecanol, glycerin, peg-8, glyceryl stearate, stearic acid, triethanolamine, isopropyl myristate, propylparaben, methyl- paraben, imidazolidinyl urea, car-bomer, cetyl alcohol [+/- mica, silica, ci 77891, ci 77491, ci 16035, ci 19140]
Moja opinia
Całe moje porównanie z Chit Chatem (który swoją drogą też ba bloga trafi, ale trochę długa droga przed nim) mogę opisać jednym krótkim zdaniem: czasami droższe jest lepsze. W tym przypadku lepsza jest trwałość (10h vs 5-6h), konsystencja (CC jest lekko glutowaty). Mememe jest trzykrotnie droższy, ale jeśli miałabym kupować teraz rozświetlacz, to bym się szarpnęła. Efekt jaki można uzyskać jest subtelny i wygląda fajnie nawet na takich bladziochach jak ja. Jakby się ktoś uparł, to jak lukrowany pączek też może wyglądać, bo kto nam zabroni nałożyć pół tony... :P Bez względu czy rozświetlacz lądował na czystej skórze, czy na bazie i podkładzie zawsze miałam pewność, że nic nie będzie migrować po twarzy i zostanie tam, gdzie to nałożyłam przez cały dzień. Jest to dla mnie istotne, bo maniakalnie macam się po buzi. W sytuacjach awaryjnych rozświetlałam nim też łuk brwiowy, wewnętrzny kącik oka i usta. Też daje radę :) Zmywanie nie sprawia najmniejszego problemu.
12 komentarzy :
Bardzo cenię każdy komentarz od Was, daje mi to świadomość, że warto dla Was pisać! Dziękuje! :)
Drażnią mnie komentarze wklejane masowo na blogi o treści "fajny blog, obserwujemy? :*:):D" wiec zastanów sie 3 razy zanim wciśniesz ctrl+v. I tak wrzuce go do spamu
Anonimów poprosze o podpisywanie sie, nie lubie zwracac sie do kogoś bezosobowo :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Pięknie rozświetla :) masz strasznie ładne rzęsy :)
OdpowiedzUsuńdziękuję :):)
UsuńCalkiem fajnie się prezentuje.
OdpowiedzUsuńJaki piękny efekt :)
OdpowiedzUsuńCudny!!!!
OdpowiedzUsuń:):)
Usuńo efek bardzo mi się podba ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
FK;)
ja sie maziam albo ELFowym albo technic (ten, ktory robi za podobizne tego z benefitu).
OdpowiedzUsuńopis Twojej skory pasuje do mnie: niewyspany ziemniak
ja się maziam kilkoma na zmianę, ale postanowiłam podenkować zapasy więc wyjęłam jeden i dojeżdżam :D
UsuńWyglada na prawde ladnie :)
OdpowiedzUsuńWow, jaki śliczny efekt :)
OdpowiedzUsuńI jaka piękna cera!
dziękuję :):)
Usuń