Porozmawiajmy o paznokciach #2: kremy, sole, masła, oleje, peelingi, zmywacze

Drugi post z serii, tym razem na temat kremów do rąk, kąpieli i szeroko pojętej pielęgnacji od zewnątrz. Mimo wszystko pamiętać trzeba, że najdroższe kremy nie dadzą dobrych rezultatów, jeśli nie zadbamy też o odżywienie od wewnątrz. Warto zadbać o dietę bogatą w cynk, krzem, witaminy z grupy B, witaminę A, D, E, K, PP i H i zwrócić uwagę na niedobory innych substancji w organizmie.

 Odżywianie na zewnątrz wiele z nas ogranicza do odżywki do paznokci. Nierzadko zawierają one szkodliwe substancje i tak działająca Eveline 8w1 wcale nie jest ideałem i warto się zastanowić czy nie lepiej wydać więcej ale mieć coś delikatniejszego dla paznokci. Mimo to odżywka to połowa sukcesu, bo paznokcie jak i dłonie wymagają codziennej ochrony przed szkodliwymi czynnikami. O odżywkach pisałam trochę TUTAJ, post z podziałem odżywek pewnie też stworzę, tylko się doszkolę w temacie :P
 
Najważniejszym krokiem w pielęgnacji dłoni i paznokci są według mnie kremy do rąk, które są ogólnodostępne i w wielu przypadkach naprawdę tanie. Dłonie mają naprawdę mało gruczołów łojowych, przez co trzeba zadbać o odpowiednie nawilżenie, bo skóra sama może sobie nie poradzić. Dłonie to nasze narzędzia pracy, więc troska im się należy, szczególnie że sprzątanie, gotowanie i plewienie ogródka nie oszczędzają skóry i paznokci. Dobrym dodatkiem są bawełniane rękawiczki zakładane na noc po wcześniejszym nałożeniu kremu, można też używać rękawiczek gumowych podczas prac domowych, co uchroni dłonie przed szkodliwym działaniem detergentów i długotrwałym kontaktem z wodą. Kremów do rąk miałam multum. Tanie, drogie, małe, duże. Kiedyś kupowałam je ze względu na zapach, dziś preferuję bezzapachowe. Warto zwrócić uwagę czego potrzebujemy, bo na rynku znajdziemy kremy ochronne, rozjaśniające skórę, zmiękczające, wzmacniające, nawilżające i pewnie pięć innych. Na dobrą sprawę każdy krem ma w sobie coś, co pomoże zadbać o dłonie. Ja wybieram ochronne bądź zmiękczające, nie gardzę też tymi z dopiskiem o paznokciach. Moim faworytem od kilku miesięcy jest Decubal Hand Cream, ale ze względu na konsystencję wolę go w zimniejsze dni. Od ponad roku wierna jestem Soap&Glory Hand Food i to do niego najczęściej wracam, szczególnie latem. Eveline i Barwa są dobre i tanie, ale efekt nie jest tak długotrwały jak w przypadku dwóch pierwszych kremów. Ciekawą propozycją są też balsamy do dłoni, w moim przypadku oba są od BingoSpa i gdybym miała jakieś polecać, to właśnie te. Są tanie, całkiem łatwo dostępne i mają dobry wpływ na dłonie. Uwielbiam je szczególnie zimą, chociaż latem też nie gardzę.

Raz na tydzień, czasami trochę rzadziej warto zafundować paznokciom kąpiel. Ja od kilku miesięcy korzystam z mandarynkowej kąpieli do skórek i paznokci BingoSpa, która nie jest idealna, ale wzbogacona tym co mam w domu naprawdę się sprawdza. Sól sama w sobie ma ładny zapach i to jest jeden z powodów, dla których nie kupuję jeszcze nic nowego. Do rozpuszczonej soli dodaję oliwę, olej rycynowy, czasami migdałowy. Nierzadko dorzucam też plasterek cytryny, którym poleruję paznokcie co je wybiela. Należy pamiętać, że nie wolno przesadzić z długością takiej kąpieli, zbyt długi kontakt z wodą nie służy paznokciom, które robią się (na jakiś czas, nie jest to efekt stały) bardziej miękkie i podatne na uszkodzenia.

W sytuacjach kryzysowych, kiedy dłonie wymagają dodatkowej pielęgnacji warto sięgać po masła i wazelinę. Są to produkty tłuste, więc potrzeba do nich cierpliwości. Szczególnie dobrze wpłyną na skórki, które lubią pękać i tworzyć "zadziorki". Tutaj moimi faworytami są dwa produkty, pierwszy to masło z czerwoną herbatą Tso Moriri i jakakolwiek wazelina. Często odpuszczam sobie ten krok przed pomalowaniem paznokci, ale gdy emalia jest całkowicie sucha wcieram odrobinę w skórki, czasami kilka razy dziennie. Raz na jakiś czas Masło wędruje na całe dłonie, efekty widać naprawdę szybko.

Peelingi i oleje to jeszcze jedna rzecz, o której dowiedziałam się już prowadząc bloga, a która potrafi przynieść fajne efekty i pomóc nam w walce o zadbane dłonie i paznokcie. Peeling, jak wiecie, pomaga pozbyć się martwego naskórka. Można kupić do tego celu produkt sklepowy (patrz: Sensique cukrowy 2-fazowy peeling drobnoziarnisty), albo skorzystać z tego co mamy w kuchni i łazience. Peeling do twarzy zadziała też na dłonie. Cukier, kawa bądź sól zmieszane z oliwą są tanie i możecie zrobić sobie taki miks same, w domu. 
Oleje są dobrą alternatywą dla kremów, szczególnie na noc. Oliwa, olej rycynowy, olej z pestek winogron, olej migdałowy, olej kokosowy... Nawet niewielka ilość odżywi i nawilży paznokcie i skórki oraz poprawi ich wygląd. Niegłupim pomysłem są również witaminy w płynie, dostępne w aptekach. Krople można dodawać do kremów, olejów albo wcierać w czyste paznokcie.

Zmywacz to dość poważna inwestycja, bo chociaż kosztuje ~5zł to warto zwrócić uwagę na to jaki kupujemy. Zmywanie lakieru raz w miesiącu to pewnie niezbyt duża szkoda dla paznokcia, ale przy regularnym malowaniu należy pamiętać, że zmywać mając kontakt z paznokciami zostaje na nich w większym bądź mniejszym stopniu i ma na nie lepszy lub gorszy wpływ.
 Najlepszym wyborem są zmywacze bezacetonowe, które są równie skuteczne jak te z acetonem a nie przesuszają tak płytki. Można szukać też zmywaczy z witaminami, ale nie jest to konieczność jeśli korzystamy z odżywek, olejków czy kremów. Zmywacz ma za zadanie zmyć lakier z paznokci i nawet jeśli traficie na idealny skład ale słabe działanie polecam poszukać czegoś, co poradzi sobie z emalią szybciej i usunie ją dokładnie. Po każdym zmywaniu lakieru warto umyć ręce a paznokcie delikatnie wyszorować miękką szczoteczką. Usuniecie tak pozostałości po zmywaczu, wszelkie zanieczyszczenia i poprawicie ukrwienie. Można też wyczyścić zanieczyszczenia spod paznokci, co jest mniej inwazyjne niż wpychanie tam pilnika i wszystkiego co ma ostrą końcówkę.
 

Follow on Bloglovin

18 komentarzy:

  1. Bardzo fajne kosmetyki :>

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ciekawy post :)
    sama używam tego kremu z Eveline i uważam że za ta cenę (ok. 6 zł) jest rewelacyjny, z jego pomocą uporałam się z przesuszonymi skórkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się mocno boję, że bardziej oblepia niż nawilża, ale mam go koło zlewu w kuchni i używam po każdym zmoczeniu rąk, w końcu nie mam przesuszonych skórek :)

      Usuń
  3. osobiście używam zmywacza z rossmanna z acetonem, gdyż lepiej sprawdza się przy zmywaniu, do tego jak mogłoby się wydawać nie wysusza ani paznokcia, ani skórek, raczej nie zamienię go na nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czasami też sięgam po te z acetonem, ba, nawet po prawie czysty aceton wyciągam łapy :P

      Usuń
  4. Ja muszę ostro zabrać się za dłonie i paznokcie, bo przez ostatni miesiąc dałam im w kość.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny post, przeczytałam cały z zainteresowaniem, mimo, że te 'zasady' pielęgnacji były mi znane :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe są te produkty które pokazałaś, szczególnie zainteresowały mnie z Bingo Spa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy post :) teraz u mnie fajnie sie sprawdzają produkty do dłoni z Oriflame co mnie zdziwiło bo nie przepadam za ta marką :P fajnie pielegnują skórki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łooo, już dawno nic od nich nie miałam :)

      Usuń
  8. Według mnie najlepszym sposobem na poprawienie kondycji paznokci jest w miarę regularne olejowanie - np. po każdym zmyciu lakieru. Staram się tak olejować paznokcie (choć czasem łapie mnie leń :P) przez 15 minut. Dość szybko zauważyłam pierwsze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się to robić, ale jednak niezbyt regularnie mi wychodzi. Trochę dużo babrania się :<

      Usuń
  9. Kupowałam zmywacz z Lidla dość długo, też go lubię chociaż ostatnio na półce mam Paese.
    Mam tą samą kąpiel z BingoSpa i jeszcze tą kolagenową (niebieską) i ta niebieska jest fajniejsza :)
    Z BingoSpa mam też masło do rąk ale to z cytryną :)

    Super post ! :) Dużo wiedzy jak dbać o dłonie - w końcu dłonie to nasza wizytówka :)

    A dobrym sposobem na wyczyszczenie paznokci pod spodem jest podrapanie mydła w kostce :) i umycie rąk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak byłam młodsza to drapałam mydło :D Potem myłam ręce i jak coś zostawało to pilnikiem usuwałam :D

      Usuń

Bardzo cenię każdy komentarz od Was, daje mi to świadomość, że warto dla Was pisać! Dziękuje! :)
Drażnią mnie komentarze wklejane masowo na blogi o treści "fajny blog, obserwujemy? :*:):D" wiec zastanów sie 3 razy zanim wciśniesz ctrl+v. I tak wrzuce go do spamu
Anonimów poprosze o podpisywanie sie, nie lubie zwracac sie do kogoś bezosobowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...