Ojejuniu luty się zaraz skończy!! Nie wiem jak Wam, ale mnie ten rok ucieka zdecydowanie zbyt szybko. Praca i siłownia, jak zwykle z resztą, pozbawiły mnie całkowicie wolnego czasu. Nawet na Netflixa prawie ostatnio nie zaglądam, chociaż odcinek Shameless sobie od czasu do czasu w autobusie obejrzę. Tak średnio to co rano :D Dzisiaj po raz pierwszy w tym miesiącu mam chwilę na bloga i dla siebie, więc siedzę z olejem na włosach, z maseczką na twarzy i wcinając Nutellę prosto ze słoika piszę. A dzisiaj piszę o... haha! Paznokciach!
Miałam ich nie pokazywać, bo to w sumie nic specjalnego, ale nosiłam je dumnie kilkanaście dni więc szkoda byłoby je ominąć. Całe mani to ni mniej ni więcej żel Silcare i syrenki. Dwie różne sobie zmieszałam, bo mi się wysypały na biurko. I tak mamy tu klasyczną syrenkę wymieszaną z efektem szmaragdowym, dzięki czemu na paznokciach pojawia się... tęcza! Słońca nie miałam a obsługiwać aparatu nie umiem ostatnio, więc musicie mi wierzyć na słowo, że mieniło się toto pierdyliardem kolorów :D
Przy moim obecnym planie dnia na następny post zapraszam za miesiąc :D
Jaki cudak <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie błyskotki na pazurkach!!!
OdpowiedzUsuńJak każda sroka :D
UsuńAle się błyszczy! :D
OdpowiedzUsuńCiesz się, że w słońcu nie widziałaś! :D
UsuńFajne, takie delikatne ale błyskiem. Podoba mi się to co wyszło z mieszanki ;)
OdpowiedzUsuńŁadne pazurki :)
OdpowiedzUsuńDziękuję! :)
UsuńAle świecidełka *.*
OdpowiedzUsuń:)
Usuńale błysk :)
OdpowiedzUsuńJak szaleć, to szaleć :)
Usuń