Miałam plan. Piękny plan. Chciałam wstać rano, otworzyć szufladę z lakierami i wyjąć jeden. Pomalować nim paznokcie, zjeść śniadanie i pójść na spacer. Plan szlag trafił, bo nie mogłam się zdecydować i po bagatela 15 minutach po prostu zamknęłam oczy i wyjęłam to co mi w ręce wpadło. Trochę oszukiwałam, bo mniej więcej wiedziałam jakie kolory mam w konkretnej części, ale jakby nie było półślepy los zadecydował. Trafiłam na fiolet (a to ci heca!) Catrice Ultimate 430 Purplelized. Nosiłam drania 2 dni. W zasadzie noszę dalej, ale korci mnie żeby go troszkę odpicować.
Za 10ml lakieru zapłacimy ok.10zł i znajdziemy go w szafach Catrice (czyli m.in. rośki, natury). Uwielbiam go za kolor i krycie, tylko wysychanie mogłoby być troszkę szybsze. Mimo wszystko po pierwszej próbie wiem, że się nie rozstaniemy :)
na jesień byłby idealny
OdpowiedzUsuńrośki? nigdy nie słyszałam
OdpowiedzUsuńTeż go mam.
OdpowiedzUsuńDominiko czy chciałabyś lakier GR Holiday nr 64? To ciemno czerwony piaskowy lakier :)
Strasznie mi się podoba ten kolorek!
OdpowiedzUsuńW Rossmannach nie ma szaf Catrice. ;)
OdpowiedzUsuńI ja bym do niego dodała chyba ćwieki. :)
Fajny ale na karnawał ;-)
OdpowiedzUsuńJa bym dodała coś srebrnego
OdpowiedzUsuń