- lancome znacznie pogrubia
- max factor wydłuża
- szczoteczka mf lepiej rozczesuje
- lancome jednym pociągnieciem nakłada więcej tuszu, mf niestety trzeba sie namachać
Tu szybkie swatche. Na rzęsach mam jedną warstwę tuszu.
a) Lancome (wyczesany, bo lubi sobie zostawiać grudki)
b) Max Factor
W zasadzie tytuł postu jest mylny, bo to nie walka. U mnie to współpraca. Efekt użycia obu tuszy naraz można zobaczyć tu:
Dla mnie takie rzęsy to strzał w dychę. Wiadomo, zdarza mi się nakładać wiecej tuszu, ale zdarza sie tak tylko wtedy, gdy nie mam nic innego na oku. Mimo wszystko staram się je zawsze wyczesać ;)
więcej zdjeć makijażu pojawi się za kilka dni :)








Uwielbiam Hypnose. Lepszego jak dotąd nie używałam. A na co dzień mam MF False Lashes. Efekt nie jest spektakularny, ale rzęsy są naturalne i ładnie rozdzielone..
OdpowiedzUsuńSuper makijaż na ostatnim zdjęciu:)
OdpowiedzUsuńdużo dobrego słyszałam o tym tuszu z Lancome:]
A nie wydaje Ci się, że te pierwsze partie Hypnose były dużo lepsze?
OdpowiedzUsuńnie mam porównania, bo nigdy wcześniej z niego nie korzystałam. To mój pierwszy raz. Rzadko wracam do jakiegoś tuszu, lubię kombinować ;)
Usuńja też wole mieć 1 ale dobry :)
OdpowiedzUsuńo tym nie słyszałam -.-
ps.Cuddowny makijaż na ost.zdjęciu:)
Ostatnie zdjęcie - śliczny makijaż :))
OdpowiedzUsuń