Najpierw same pędzelki. Bohaterowie tej opowieści to srebrzak Basic, czarny Golden Rose z brokatem i zwykły czarny Rimmel. Pędzelki są 4, bo jeden z nich należy do zmarłego śmiercią naturalną Eyelinera z Miss Sporty.
![]() |
| Basic vs Golden Rose |
![]() |
| Miss Sporty vs Rimmel |
Basic i Rimmel mają gąbeczkę, Miss Sporty i Golden Rose klasyczny pędzelek. Na pierwszy ogień rzućmy błyszczące linery.
a) Golden Rose Extreme Sparkle Eyeliner 08 to kosztujący 9-12zł liner z brokatem w buteleczce o pojemności 4,7g. Brokatem dość widocznym, ale nie nachalnym. Jest sprzedawany w ładnym złotym pudełku, które wywaliłam bom ciapa.Zalety
- ładny połysk
- dość niska cena
- pędzelek wygodny w obsłudze
- jest dość gęsty, przez co czasami robią się kluski
- trzeba pomachać z trzy razy żeby dobrze pokrył
![]() |
| Jedna warstwa GR |
![]() |
| j.w |
b) Basic w kolorze srebrnym ma 3,5g i nie posiada numerka. Jest w kolorze szarym, ale w sklepie były też niebieskie i rude. Kosztował mnie 6zł bodajże, a może nawet mniej, aczkolwiek nie dam łapy uciąć. Co to to nie. Ma gąbeczkę, którą aplikuje się do du%^. Przepraszam. Źle sie aplikuje. Można się jednak przyzwyczaić.
Zalety
- Ładny kolor
- konsystencja
- cena!!
- już jedna warstwa ładnie kryje
- gąbka
- gąbka
- gąbka
![]() |
| jedna warstwa |
![]() |
| j.w |
001 100%Black To 2,5 ml za ~20 zł (aczkolwiek nie wiem czy to cena regularna, czy w Polsce jest inna). Tusz ma ładne opakowanie ze srebrnym paskiem, które podoba mi się strasznie. Dziwne, wiem.
Zalety
- fajna gąbeczka. Twarda (w przeciwieństwie do GR)
- płynność
- szybko wysycha
- jest strasznie trwały
- jedna warstwa kryje dobrze
- cena?
- cena!
Na zdjęciach poniżej jedna warstwa tuszu.
Co Wy sądzicie na temat kresek na powiekach? In, out? Może wolicie inne kolory?











Jak da mnie klasyka:) też bez kreski czuję się łyso...
OdpowiedzUsuńmoim ideałem wśród eyelinerów jest żelek z Catrice, a z kałamarzy polecić mogę czarny z Pierre Rene (mega czarny, nie rozmazywał się, nie schodził, ale też miał coś na kształt gąbki;/)
Ja dopiero niedawno zakochałam się w kreskach (czyt. nauczyłam się malować względnie ładne) i moim zdaniem nadal są "in" ;) A z eyelinerów najbardziej lubię żelowe od Essence (czarny, fioletowy, zielony) i takowych też używam, z pędzelkiem skośnym Essence lub dwustronnym Catrice.
OdpowiedzUsuńBardzo podobają mi się precyzyjne, eyelinerowe kreski ale potrzebuję do ich zrobienia wiele czasu dlatego na co dzień wybieram miękką kredkę. A jak już od święta chcę sobię zrobić kreseczkę to używam eyelinera w żelu. Ewentualnie mogę jeszcze zdzierżyć te z gąbeczkowym aplikatorem, natomiast pędzelkowym nijak nie potrafię cokolwiek namalować :/
OdpowiedzUsuńja rzadko maluje, ale bardzo mi się podobają :)
OdpowiedzUsuńja nie lubię kresek więc nie wiem:)
OdpowiedzUsuńpytanie techniczne: jak dodałaś top commentators:) tzn jakim kodem html, bo nie mogę znaleźć:)
Ja zawsze mam problem z robieniem prostych kresek, jeszcze nigdy nie byłam zadowolona z efektu. Tobie to wychodzi idealnie :)
OdpowiedzUsuńJa polecam Astora, jest świetny i długo mi służy
OdpowiedzUsuńEj nie noo. Ten z rimmela powala. Wejdź do mnie na bloga. Ja też tam mam opinię jednego eyelinera z rimmel :) iesz jaka ciekawostka ? Koleżanka mojej mamy ma znajomego, który likwiduje hurtownię z kosmetykami i za 3 złote ! kupiła eyeliner czarny i granatowy ! I nie myśl, że są na dacie ważności, bo patrzyłam i są do 2013 roku ! Niezłe jajca co ?
OdpowiedzUsuńDla mnie makijaż składa się z podstaw: tusz i eyeliner, bez tego ani rusz!
OdpowiedzUsuńJa używam aktualnie eyelinera w kredce z Avonu, przed tym miałam też firmy avon z COLOR TRENDU czarny.. Tylko i wyłącznie takie mnie interesują (;
Bardzo lubie linery:) jedynie moja niewprawna ręka psuje caly efekt ale co zrobić moze w końcu naucze się ja malowac:)
OdpowiedzUsuńdla mnie kreski to klasyka :) kosmetyk niezbędny =D
OdpowiedzUsuńUwielbiam kreski!
OdpowiedzUsuńCzasem bez kreski czuje się, jakbym wyszła z domu bez butów :D
Ja bardzo lubie z oriflame pod względem trwałości i krycia, ale będzelek, a właściwie gąbeczką jest okropna, więc przekładam z innego :P
Pozdrawiam :)
Co do tej hurtowni to i tak i nie ;/ Co przyniesie koleżanka mamy to jest do wzięcia. ;/ Dla mnie z deczka niekomfortowo, ale jak znajomi tej znajomej się tylko dowiedzieli, to wyobraź sobie ile musiało pójść kosmetyków. Teraz strasznie rzadko je przynosi.
OdpowiedzUsuńświetnie Ci wychodzą :)
OdpowiedzUsuń